Developed by JoomVision.com

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

Jaworznia

tab_jaworzniaLeży w odległości dziesięciu kilometrów od centrum Kielc i dojechać tu można miejskim autobusem obsługującym linię nr 28. Nazwa miejscowości jest stara i związana niewątpliwie z szatą roślinną, bo w dokumencie z 1581 r. napisano "Jaworzno".

Przysiółek od strony wschodniej zwie się Wapiennikiem, a ślad polowego pieca widnieje u jednego gospodarza za stodołą. Wapień łamano opodal i skaliste wzniesienie ciągnie się ku terenom dawnych dworów Aleksandrów i Nałęczów. Dziś mówimy ogólnie Dobromyśl i znajduje się tam Państwowy Dom Dziecka oraz duży areał gruntu oddany pod ogródki działkowe dla kielczan. Ciekawą historię ma w Jaworzni Góra Kopaczowa. Kopacz to górnik.

Wapienne wzniesienie jest powygryzane starym nieczynnym kamieniołomem. Poziomy górnicze schodzą na głębokość kilkudziesięciu metrów. Dalej widnieją potężne hałdy usypane z gruzu skalnego i gliny. Przed stu paru laty indywidualny przedsiębiorca wybudował w Jaworzni dwa bliźniacze piece szybowe typu "Steinkeller", obsługiwane jednym wspólnym pomostem windy wyciągowej. Na żelaznej obręczy opasującej jeden z pieców widniała data: 1880. Tradycja głosi, że na przełomie osiemnastego i dziewiętnastego wieku w obrębie kulminacji góry szukano miedzi. Wyniki miały być negatywne, bo znajdowano tylko drobne ślady malachitu w piaskowcu przykrywającym skałę wapienną. Po drugiej wojnie światowej czynny wapiennik upaństwowiono. W odległości dwóch kilometrów przebiegała linia kolejowa w relacji Kielce - Częstochowa czynna od 1910 roku. Do wapiennika doprowadzono bocznicę normalnotorową. Stare piece zaczęły się jednak sypać. Nastał okres centralizacji przemysłu wapienniczego. Wyburzono je w 1956 r. i postawiono baterię sześciu nowych pieców szybowych wapienniczych opalanych gazem. Obok stanęła sortołamarnia. W oszklonej szafie u dyrektora zakładu oglądać można było kilkukilogramowej wielkości bryły kruszcu ołowiu znalezione przez skalników na Górze Kopaczowej podczas urabiania skały. Być może kruszec ten wydobywano w okresie Polski przedrozbiorowej i stąd nazwa góry. Nowe piece pracowały przez dziesięć lat. W kamieniołomie na trzech poziomach prowadzono roboty strzałowe. Okoliczni chłopi zabezpieczali okna swych domów okiennicami przed rozrzutem kamienia. Drogę w godzinach strzałów zamykano szlabanami. Wieś tonęła w białym pyle wapiennym. Dzień i noc trajkotały wiertnice pneumatyczne, ale nikt nie narzekał, bo robota była na miejscu i pieniądze napływały.

Kres eksploatacji przyszedł nagle. Skała wapienna zeszła stromo pod czerwony zlepieniec i pod piaskowce. Nakład urósł tak, że nie sposób go było usuwać. Powstał projekt dowożenia surowca z pobliskiego wielkiego kamieniołomu Ostrówka przy Miedziance. Jednak obowiązująca nadal centralizacja przemysłu wapienniczego nie pozwoliła na to. Produkcję Jaworzni przejął kombinat cementowo-wapienniczy w Nowinach II. Piece pod Górą Kopaczową rozebrano. Pozostała sortołamarnia, a kamień dostarczano na kruszywo łamane transportem samochodowym. Poza kruszywem budowlanym Jaworznia dawała też ubocznie mączkę wapienną. Dowożenie kamienia okazało się nieopłacalne i po kilku latach zakład stanął. Stare kamieniołomy porasta murawa, cierniste krzewy i roślinność naskalna. Strome ściany przestały straszyć bezdenną głębią, natura wkomponowała je w krajobraz. Stare kamieniołomy są ładne. Na niewielkiej przestrzeni ma się tam doznania, jak podczas pobytu w Tatrach Wysokich lub w Alpach. Studenci przy wyrobiskach górniczych Jaworzni oglądają kontakt skał dewońskich z permskimi i permskich z triasowymi. Poznają rozliczne formy mineralizacji i szeroko rozwinięty kras. Bo trzeba wiedzieć, że kamieniołom odsłonił dwie duże jaskinie. Grota krasowa w wyrobisku wschodnim ma dwieście metrów i jest drugą co do wielkości w Górach Świętokrzyskich. Nazwano ją Jaworzyńską. Na trzecim poziomie wyrobiska zachodniego odsłonięto przed trzydziestu laty drugą jaskinię, która biegnie tukiem, ma długość około stu metrów, a w środku pionową komorę ze zbiornikiem wodnym. W numerze 96-kieleckiej gazety "Słowo Ludu" z 25-26 kwietnia 1987 r. znajdowała się notatka: "Płetwonurkowie w podziemnym jeziorze". To Paweł Wroński opisał badania syfonu wodnego w środkowej części jaskini. Do miejsca dotrzeć można czołgając się po śliskiej czerwonej glinie. Dno siedmiometrowego zbiornika pokrywa osad smolistej substancji, która jest tlenkiem manganu i licho wie, skąd się tam wzięła? Smoliste tlenki żelazisto-manganowe nadają też brudny kolor miejscowej szacie naciekowej groty. Szata naciekowa jest uformowana z kalcytu. Z uwagi na ponurą barwę obiekt sprawia przykre wrażenie. Kiedy docent R. Chlebowski, zwany przez studentów "Chelosiem" przyprowadził tu w ramach praktyk terenowych swych podopiecznych, chłopcy nazwali jaskinię Chelosiową Jamą. Nazwa przyjęła się i niebawem weszła do literatury, bo badania naukowe tam trwały. Górnictwo podkieleckiej wsi Jaworznia zamarło i przeszło już nieodwracalnie do historii. Żyjący tam nie tak dawno sztygar Kubica oślepły przy wypadku z górniczym materiałem wybuchowym opowiadał chętnie turystom o sąsiedniej górze Moczydło i jej części zwanej Srebrniarką, gdzie inżynier Fert prowadził do 1910 roku rentowną podziemną kopalnię galeny oraz towarzyszącego jej barytu, zwanego w górnictwie staropolskim szpatem ciężkim.

Artykuł pochodzi ze strony: http://www.jaworznia.kielce.opoka.org.pl

 

Google Map

Prawa autorskie

Logo serwisuWszelkie prawa do zamieszczanych w serwisie zdjęć i tekstów należą do ich autorów. Wykorzystanie do celów druku i kopiowanie na inne strony internetowe zdjęć i tekstów zamieszczonych w serwisie możliwe jest jedynie po otrzymaniu pisemnej zgody autora.

Kontakt z serwisem

Chcesz skontaktować się z autorem tekstu, masz swoją ciekawą propozycję, która może wzbogacić serwis swietokrzyskie.org.pl lub zauważyłeś gdzieś błąd w tekście? Daj nam o tym znać. Na Wasze maile postaramy się odpowiedzieć jak to tylko będzie możliwe, jednak w terminie nie dłuższym niż 24 godziny.

kontakt@swietokrzyskie.org.pl