Developed by JoomVision.com

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów
Publicystyka Patron od powodzi, co wody nie lubi

Patron od powodzi, co wody nie lubi

Figura Jana Nepomucena obok SeminariumJest w Kielcach taki święty, któremu po deszczu ciemnieje nos i ręka. To chroniący przed powodzią Jan Nepomucen. Jego figura stoi przy ulicy Jana Pawła II przed Wyższym Seminarium Duchownym. Ale dlaczego stoi właśnie tam, gdzie wody nie uświadczysz? I dlaczego nie lubi, gdy pada deszcz? Przyjrzyjmy się bliżej tej niezwykłej historii.

Pochodząca z lat 50. XVIII wieku rzeźba stała pierwotnie na rogu dzisiejszych ulic Jana Pawła II i Ogrodowej. Wtedy nieopodal płynął strumień i Jan Nepomucen świetnie spełniał swą rolę, chroniąc kielczan od podtopienia. Jednak z upływem lat lustro wody obniżyło się, wodociągi zrobiły swoje, a w miejscu strumienia pojawiło się skrzyżowanie, więc święty stał się troszkę bezrobotny.

W czasie poszerzania dróg w latach 1957-58 barokową figurę przeniesiono do parku pod więzienny mur. Tam naszego Jana Nepomucena zasłoniły chaszcze, a co gorsza skumplowali się z nim okoliczni zwolennicy tanich win. Ta znajomość nie wyszła oczywiście świętemu na zdrowie, bowiem szybko stracił kawałek ręki i... nosa. Wyglądał bardzo źle. I dlatego postanowiono go reanimować. Była to społeczna inicjatywa, ale pod bacznym okiem władz miejskich, kościelnych i wojewódzkiego konserwatora zabytków.

– Pamiętam, że nasz święty był w opłakanym stanie. Wymagał natychmiastowej interwencji – wspomina Stanisław Szrek, kielczanin zaangażowany w renowację. – Z parku trafił do pracowni konserwatorskiej. Do jego odrestaurowania dorzucił się wojewódzki konserwator zabytków, ale większość kosztów poniosło Stowarzyszenie Dziedzictwa Narodowego, które zbierało pieniądze na ten cel. Na początku wydawało się, że Jan Nepomucen jest bezdomny, ale potem okazało się, że nie mieliśmy żadnych problemów z ustaleniem właściciela rzeźby. Prawo mówi jasno, że tego typu figury należą do osoby, na gruncie której się znajdują. Kiedy posąg uświetniał park, był własnością miasta. Teraz stoi w pasie drogowym i stanowi własność Miejskiego Zarządu Dróg.

Wróćmy jednak do historii. szybko postępowały prace renowacyjne. Znany kielecki rzeźbiarz Stefan Maj dorobił figurze rękę, obtłuczony nos i uzupełnił wszystkie brakujące detale. Wojewódzki konserwator zabytków zadbał o postument i trzpień podtrzymujący figurę. I tak oto w 2000 roku, za sprawą Stowarzyszenia Dziedzictwa Narodowego w Kielcach, Jan Nepomucen wyszedł z pracowni jak nowy i stanął przed seminarium wśród okazałych tui. Lokalizację tę uzgodniono z władzami po wielotygodniowych konsultacjach. Dziś patron od powodzi miewa się świetnie. I tylko czasem po deszczu widać, że jego ręka jest dorobiona i ten nieszczęsny nos również. Dlaczego to się rzuca w oczy? Bo do konserwacji użyto specjalnych żywic, a posąg jest zrobiony z piaskowca, więc gdy zmoknie, widać różnicę w kolorze. Ale kiedy wychodzi słońce, barokowa figura jest ozdobą tego miejsca. Choć to chyba ewenement w światowej skali, by święty, co ma chronić od powodzi, był tak wrażliwy na zwykły... deszczyk.

Prawa autorskie

Logo serwisuWszelkie prawa do zamieszczanych w serwisie zdjęć i tekstów należą do ich autorów. Wykorzystanie do celów druku i kopiowanie na inne strony internetowe zdjęć i tekstów zamieszczonych w serwisie możliwe jest jedynie po otrzymaniu pisemnej zgody autora.

Kontakt z serwisem

Chcesz skontaktować się z autorem tekstu, masz swoją ciekawą propozycję, która może wzbogacić serwis swietokrzyskie.org.pl lub zauważyłeś gdzieś błąd w tekście? Daj nam o tym znać. Na Wasze maile postaramy się odpowiedzieć jak to tylko będzie możliwe, jednak w terminie nie dłuższym niż 24 godziny.

kontakt@swietokrzyskie.org.pl

Jesteś w: Start Publicystyka Patron od powodzi, co wody nie lubi