Developed by JoomVision.com

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów
Publicystyka Cegielnia, czyli doły Siekluckiego

Cegielnia, czyli doły Siekluckiego

CegielniaKieleckie bazary kojarzą nam się przede wszystkim z ogromnym placem targowym przy ul. Seminaryjskiej, na którym niezmiennie od lat robią zakupy kielczanie i nie tylko. Tymczasem teren ten należał przed laty do znanej kieleckiej rodziny Siekluckich. Mówiono o nim „doły” albo „glinianki Siekluckiego”.

Nie bez przyczyny: ów kawałek gruntu na obrzeżach miasta usiany był dołami i pagórkami. A to dlatego, że przez lata wybierano tam glinę na potrzeby cegielni, którą w 1895 r. uruchomił Karol Sieklucki. Był on członkiem rodziny znanej w Kielcach nie tylko z powodu smykałki do interesów. Siekluccy brali udział w różnego rodzaju akcjach charytatywnych i społecznych, wspomagali na przykład ochronkę św. Wincentego a Paulo. Do czasów powstania cegielni Siekluckiego jedynym tego typu zakładem była fabryka obróbki marmurów, założona w 1875 r. A potem produkcja materiałów budowlanych ruszyła z kopyta i tak naprawdę niepozorne glinianki powinny być dla nas synonimem rozwoju miasta: wkrótce na wzgórzach Kadzielnia (więcej w tym artykule) i Wietrznia uruchomiono dwa zakłady wapiennicze, dysponujące nowoczesnymi piecami. Wietrznię kupił Abram Zagajski. Obok Zagajskiego, na Międzygórzu, ulokował się Mendel Lipszyc z dwoma wspólnikami. Zabiegał o zgodę magistratu na zbudowanie kolejki do transportowania wapna do stacji kolejowej. Kiedy jednak w 1913 r. taką zgodę wreszcie otrzymał, nieoczekiwanie wycofał się z inwestycji.

Na południowy zachód od centrum miasta, w pobliżu linii kolejowej, też uruchamiano firmy produkujące materiały budowlane. Na terenach dzisiejszego Społem przy ul. Młynarskiej powstała fabryka cementu portlandzkiego. Mimo że doprowadzono tam bocznicę kolejową, do wybuchu wojny przetrwała jako... wytwórnia dachówek cementowych. A ponieważ w mieście założono Kasę Oszczędności i Towarzystwo Kredytowe Miasta Kielce, umożliwiło to pozyskanie kapitału na inwestycje. Doły Siekluckiego były więc coraz głębsze, bo glina stawała się coraz bardziej potrzebna do produkcji. A gród nad Silnicą kwitł.

W 1928 r. w Staropolskim Zagłębiu Przemysłowym, w powiecie kieleckim i koneckim, było 11 cegielni. – Stanowiło to jedną piątą wszystkich tego typu zakładów w tym regionie – informuje Jan Główka, dyrektor Muzeum Historii Kielc. – Z danych z 1919 r. wiemy, że manufaktura Siekluckich produkowała 60 m. sześc. cegły miesięcznie. To był nowoczesny jak na owe czasy zakład mechaniczny, w innych formowano cegłę ręcznie. W spisie figuruje jako Cegielnia Mechaniczna w Kielcach przy ul. Szerokiej 15 (dzisiejsza ul. Żeromskiego). Składał się z dwóch części: glinianek przy ul. Seminaryjskiej i zakładu produkcyjnego. W 1937 r. Siekluccy zatrudniali 64 pracowników.

– Pamiętam z dzieciństwa ruiny tej cegielni. Jako dziecko pod koniec lat 50. bawiłem się w niej, a raczej w tym, co pozostało po świetnie kiedyś prosperującym zakładzie – wspomina dyrektor. Po II wojnie ten mało atrakcyjny teren po gliniankach na obrzeżach miasta został wywłaszczony. Planowano, że powstaną tu bloki Kieleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Ale nigdy ich nie wybudowano, a spółdzielni nie przekazano nawet ziemi. Ulokowało się tam za to największe miejskie targowisko i handel na straganach kwitnie do tej pory. Nie wiadomo co prawda jak długo, ale to już zupełnie inny problem i inna historia.

Prawa autorskie

Logo serwisuWszelkie prawa do zamieszczanych w serwisie zdjęć i tekstów należą do ich autorów. Wykorzystanie do celów druku i kopiowanie na inne strony internetowe zdjęć i tekstów zamieszczonych w serwisie możliwe jest jedynie po otrzymaniu pisemnej zgody autora.

Kontakt z serwisem

Chcesz skontaktować się z autorem tekstu, masz swoją ciekawą propozycję, która może wzbogacić serwis swietokrzyskie.org.pl lub zauważyłeś gdzieś błąd w tekście? Daj nam o tym znać. Na Wasze maile postaramy się odpowiedzieć jak to tylko będzie możliwe, jednak w terminie nie dłuższym niż 24 godziny.

kontakt@swietokrzyskie.org.pl

Jeste? w: Start Publicystyka Cegielnia, czyli doły Siekluckiego