Developed by JoomVision.com

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów
Publicystyka Zaczęło się od granatów...

Zaczęło się od granatów...

GranatMiędzywojenne Kielce nie tylko „Ludwikowem” stały. Od 1922 r. istniał w mieście przy ówczesnej ul. Młynarskiej drugi co do wielkości zakład metalurgiczny – Odlewnia Kielecka „Granat”. Była własnością warszawskiego biznesmena Franciszka Giertycha. Miała się zajmować wyrobem oraz zbytem odlewów żelaznych, maszyn i narzędzi rolniczych. Robiła jednak dużo więcej.

Już w 1925 r. Spółka Akcyjna Przemysł Metalowy „Granat” w Warszawie wydzierżawiła Kielecką Odlewnię wraz z budynkami. Planowano produkcję granatów, skorup do pocisków przeciwlotniczych oraz wkrętek z zapalnikami. Po spełnieniu licznych wymogów bezpieczeństwa, 26 maja 1927 r. Urząd Wojewódzki w Kielcach wydał „pozwolenie na budowę i urządzenie fabryki zapalników do granatów ręcznych”. One właśnie stały się głównym wyrobem firmy i trafiły do wielu armii świata.

– Podstawowym typem zapalnika produkowanego w Kielcach na zamówienie Ministerstwa Spraw Wojskowych i używanego w Wojsku Polskim aż do 1939 r. był samoczynny zapalnik czasowy Gr 31. Stosowano go w granatach obronnych typu „O” wz. 33 i granatach zaczepnych typu „Z” wz. 33 – tłumaczy Jan Główka, dyrektor Muzeum Historii Kielc. – W 1935 r. firma otrzymała zamówienia na milion sztuk, w 1936 r. zamówiono 200 tys. sztuk w 4 partiach po 50 tys., w 1937 r. 340 tys. kompletów części składowych zapalników, natomiast w 1938 r. dodatkowo 400 tys. sztuk.

Tak ogromny popyt spowodował, że w latach 30. XX w. fabryka rozbudowała się i kupiła nowoczesne maszyny. – Powstała wtedy tzw. wielka hala, urządzono galwanizernię. Zainstalowano nowoczesne „rewolwerówki” firmy „Herbert” z Wielkiej Brytanii, automaty tokarskie „Conomatic” ze Stanów Zjednoczonych, szlifierki, heblarki, wyciągarki, wiertarki, prasy, piece kowalskie itd. Umożliwiło to produkcję skorup granatów, wkrętek zapalnikowych oraz zapalników własnej konstrukcji do pocisków granatników piechoty 46 mm wz. 35, a także skorup i zapalników głowicowych do pocisków przeciwlotniczych 40 mm wz. 36 oraz zapalników z ładunkiem trotylowym do ćwiczebnych bomb lotniczych – wylicza dyrektor Główka.

Nowy zapalnik z „Granatu” o symbolu GRN 31 przystosowany był także do granatów niemieckich i w latach 1936-1937 eksportowano go do Hiszpanii. W latach 1928-1939 ten asortyment trafiał w ilościach hurtowych do Rumunii (200 tys. szt.), Grecji (150 tys. szt.), Meksyku (75 tys. szt.) i Hiszpanii (ponad 1 mln szt.). – Poza tym kieleckie zapalniki wygrały konkurs ogłoszony w 1935 r. przez Francję, która kupiła licencję. Realizacja zamówień francuskich była zgodna z polityką gospodarczą i militarną państwa, a współpraca „Granatu” z Francuzami polegała również na konsultacjach oficerów francuskich i polskich inżynierów – informuje Jan Główka i zaznacza: – Nie ograniczano się jednak do produkcji o charakterze wojskowym. W fabryce powstawały także udane przedmioty galanterii metalowej, wyroby ozdobne z blachy, zabawki, części do segregatorów, produkowano latarki polowe i kompasy.

W czasie wojny fabryka należała do koncernu Hugo Schneider A.G. i pod nazwą „Hasag” służyła niemieckiej produkcji zbrojeniowej. W lutym 1945 r., mimo potwornych zniszczeń, „Granat” wznowił działalność produkcją... blaszek do butów, ręcznych wierteł i pogrzebaczy. W 1947 r. firma została upaństwowiona. Wielokrotnie zmieniała nazwę, by w końcu w 1958 r. ruszyć jako Zakłady Precyzyjne „Iskra” w Kielcach.

Prawa autorskie

Logo serwisuWszelkie prawa do zamieszczanych w serwisie zdjęć i tekstów należą do ich autorów. Wykorzystanie do celów druku i kopiowanie na inne strony internetowe zdjęć i tekstów zamieszczonych w serwisie możliwe jest jedynie po otrzymaniu pisemnej zgody autora.

Kontakt z serwisem

Chcesz skontaktować się z autorem tekstu, masz swoją ciekawą propozycję, która może wzbogacić serwis swietokrzyskie.org.pl lub zauważyłeś gdzieś błąd w tekście? Daj nam o tym znać. Na Wasze maile postaramy się odpowiedzieć jak to tylko będzie możliwe, jednak w terminie nie dłuższym niż 24 godziny.

kontakt@swietokrzyskie.org.pl

Jesteś w: Start Publicystyka Zaczęło się od granatów...