Developed by JoomVision.com

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów

swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów swietokrzyskie.org.pl - serwis dla turystów
Legendy i zwyczaje Legendy i podania Legenda o Emeryku i świętym jeleniu

Legenda o Emeryku i świętym jeleniu

legemeryksmW czasach, gdy panował Bolesław Chrobry historia ta się zaczyna. Do dworu myśliwskiego w Kielcach zaproszony został przez władcę królewicz węgierski Emeryk. Jak kazał zwyczaj, przed wyjazdem, otrzymał od swego ojca - króla Węgier Stefana - błogosławieństwo na daleką drogę. Wraz z błogosławieństwem od króla otrzymał oprawione w złoto relikwie Krzyża Świętego, aby w drodze strzegły go od złego. Podróż była długa i Emeryk zmęczony wielce dotarł w gościnę do Chrobrego. Po chwili wytchnienia, na cześć dostojnego gościa wyprawiono polowanie. Bory łysogórskie słynęły bowiem wówczas z niezliczonej ilości grubego zwierza.

Zebrała się zatem spora ciżba naganiaczy i wojów z ogarami, aby panom zwierzynę wystawiać. Rozległy się dźwięki rogów, ujadanie psów i krzyki nagonki. Emeryk wraz ze świtą przyboczną ruszył w knieję, jednak polować umyślał w wyższych partiach gór. Ruszył więc z kopyta na najwyższy okoliczny szczyt, aż towarzysze jego, tempa utrzymać nie mogąc, w tyle zostali. Królewicz nie zważając, iż sam się ostał w nieznajomym lesie szybko rwał przed siebie zwierzyny wypatrując. Kluczył tak po wąskich ścieżkach wydeptanych przez zwierzynę. W dali cichły już powoli głosy rogów. Z lekka przerywane ujadanie ogarów ucichło zupełnie. Polowanie dobiegało końca. Emeryk nie zważając na to nadal wypatrywał trofeum.

Nagle z gęstwinie dojrzał jelenia. Majestatycznych rozmiarów był to okaz, a poroże jego już to Emerykowi wielce się spodobało. Spiął więc konia i ruszył. Jeleń spłoszony zerwał się do ucieczki. Długo kluczył po leśnej gęstwinie, aż poroże zaplątało się w gałęziach i nijak uwolnić się nie mógł. Emeryk widząc to wolno podjechał w pobliże jelenia i nie mógł od niego wzroku oderwać. Podziwiał go długą chwilę. W pewnym momencie sięgnął po łuk, nałożył strzałę i unosił już do strzału, gdy jeleń niespodziewanie odwrócił głowę w stronę łowczego. W jego wieńcu ujrzał Emeryk świetlisty krzyż. Blask, aż oślepił władcę węgierskiego, aż musiał łuk opuścić i oczy zasłonić. Wtem jeleń zniknął niczym rozwiany podmuchem poranny opar.

Teraz dopiero Emeryk rozejrzał się i spostrzegł, iż sam się ostał goniąc byka po lesie. Zaczęło się zmierzchać. Królewicz nie wiedział, w którą stronę się udać na spotkanie towarzyszy polowania. Zadął więc w róg raz, drugi i trzeci, ale odpowiedziało mu tylko echo, po którym zapadała głucha cisza. Wokół robiło się coraz ciemniej. Głodny i strudzony, bez żadnej zdobyczy usiadł Emeryk pod drzewem, aby odpocząć nieco. Nagle rozwidniło się i blask niesamowity spowił polanę przed księciem. W świetle tym ukazał się anioł, zaś strudzony Emeryk widząc wysłannika niebios przeżegnał się szybko. Anioł uspokoił go jednak i kazał jechać za sobą.

- Pokażę ci drogę, którą dotrzesz do ludzi. Udzielą ci oni pomocy, napoją i nakarmią. Dadzą wytchnąć po trudach, ale w zamian będziesz im musiał zostawić to co masz przy sobie najcenniejszego. Nie miał wyjścia Emeryk - przystał na propozycję anioła, nie wiedząc jednak gdzie trafi, ni co takiego będzie musiał dać w zamian. Ruszył w drogę.

Ciemno już wokół się zrobiło, gdy dotarli do znajdującego się na szczycie góry drewnianego klasztoru. Gdy ukazał się im budynek anioł zniknął tak szyko jak się zjawił. Wędrowcem zajęli się klasztorni mnisi. Napojony i nakarmiony królewicz pamiętał co aniołowi obiecał i w zamian za gościnę i pomoc zostawił u mnichów złoty relikwiarz darowany mu przez ojca przed podróżą. Po kilku dniach zawitał ponownie do klasztoru w towarzystwie biskupa krakowskiego Lamberta, któremu ofiarował to co miał najcenniejszego przy spotkaniu z aniołem. Biskup złożył relikwie w drewnianej kaplicy u mnichów. Ruszyły też pielgrzymki okolicznych mieszkańców, by zobaczyć cenny podarunek.

Bolesław Chrobry zaś, aby podarunek Emeryka godnie przechowywać postawił na górze kościół wraz z klasztorem, do którego sprowadził z Monte Cassino dwunastu benedyktynów. Ofiarował im też kilka pobliskich wiosek. Od relikwii całe wzgórze z klasztorem zaczęli mieszkańcy nazywać Świętym Krzyżem, zaś okoliczne góry nazwano Świętokrzyskimi. Do dziś też pielgrzymi wędrują na szczyt do klasztoru, gdzie po dziś dzień relikwie są przechowywane.

Prawa autorskie

Logo serwisuWszelkie prawa do zamieszczanych w serwisie zdjęć i tekstów należą do ich autorów. Wykorzystanie do celów druku i kopiowanie na inne strony internetowe zdjęć i tekstów zamieszczonych w serwisie możliwe jest jedynie po otrzymaniu pisemnej zgody autora.

Kontakt z serwisem

Chcesz skontaktować się z autorem tekstu, masz swoją ciekawą propozycję, która może wzbogacić serwis swietokrzyskie.org.pl lub zauważyłeś gdzieś błąd w tekście? Daj nam o tym znać. Na Wasze maile postaramy się odpowiedzieć jak to tylko będzie możliwe, jednak w terminie nie dłuższym niż 24 godziny.

kontakt@swietokrzyskie.org.pl

Jesteś w: Start Legendy i zwyczaje Legendy i podania Legenda o Emeryku i świętym jeleniu